JUSTIN'S POV
Pieprzyć moje życie. Nie obchodzi mnie nic, mam kurwa 19 lat i
chcę być szczęsliwy. Chcę się bawić! To nie jest to, co
nastolatek powinnien robić!
Zbiegłem z drugiego piętra na dół hotelu w którym mieszkałem,
wybiegłem na zewnątrz i rzuciłem się na przednie siedzenie mojego
Frisker'a, nie dopuszczając aby ktoś rozpoznał moje auto, ponieważ
dziś nie chciałem być „Justinem Bieberem”, chciałem być
tylko Justinem.
Śmiałem się z tego jak Scooter prowadzi swój hotel, zamiast
imprezować, on musi pracować, drze się na mnie, że ja tylko
imprezuję. Szanuje go i wiem, że ma rację, ale teraz muszę być
sam. W klubie z drinkiem.
Zatrzymałem się przy najbliższym barze, wyglądał na
zaniedbany klub, przepełniony nastolatkami, którzy boją się iść
do klubu z wyższych sfer, bo ich tam złapią. Wyskoczyłem z mojego
auta upewniając się czy bar nie jest zamknięty, ostatnią rzeczą
jaka jest mi teraz potrzebna to Scooter gadający o jakiś bzurach.
Wszedłem do środka i westchnęłem z ulgą, lokal wyglądał
bardzo dobrze. Niebieskie światła odbijały się od każdej
możliwej rzeczy dając im tajemniczą poświatę. Postanowiłęm
przecisnąć się do baru, co nie było dobrym pomysłem w sród tych
wszystkich ludzi popychających się i ocierających o siebie na
parkiecie. Ciężko było, ale dałem radę. Gdy już docierałem w
stronę baru zauważyłem spojrzenie starszej kobiety, która zakłada
z góry, że nie masz piepszonych 18 lat, patrzyła z dezaprobatą na
młodych imprezowiczów. Przeszłem obok jakiejś pary, było widać,
że mnie obgadują, zapewne dlatego, że jestem tu sam, SAM!
Uśmiechnęłem się, myśląc, że to jest normalne.
Gdy wreczcie osiągnęłem suksces i dostałem się tam, trzymając
mocno moje okulary, aby nikt ich nie zepsuł, zbadałem wzrokiem
każdego, szczególnie piękne panie. Szukałem jakiejś, która by z
chęcią całowała moje usta i dobrze by było, gdyby miała krótką
sukienkę na sobie. Znalazłem. Czułem się dobrze jako singiel,
przynajmniej na razie, dopóki nie zdecyduje się na nowy poważny
związek, ale teraz jest tylko ja i ona...... bez względu na jej
nazwisko.
-Przepraszam panienko.- obróciła się, jej bez skazitelna skóra
i zdumiewająca figura podeszla do mnie.
-W czym mogę pomóc?
-Może coś mocnego.- Odpowiedziałem z uśmiechem, nie wiem
dlaczego chciałem zaimponować tej dziewczynie, po chwili przyniosła
mi wysoką szklankę, w której znajdował się rum z małą ilością
coli. Mimo wszystko mój rzołądek mówił mi nie i głowa
protestowała wiedząc jak się będę czuł jutro rano, ale i tak
wypiłem do ostatniej kropli.
-Cholera kochanie. Możesz dostać jeszcze jednego? Ale w domu.-
powiedziała.
Zaśmiałem się głupawo.-Dzieki shawty.
-Jeden drink później.
-Chodź kochanie, idziemy do domu.- Jęknęłem z zadowolenia, że
idę właśnie z piękną dziewczyną w czarnej, krótkiej sukience.
Nie pamiętałem jej imienia ari-air, coś takiego, ale wiedziałem,
że będę potrzebował jej ciała, naprzeciwko mojego.
-Ja nie mogę wyjść z pracy wcześniej niż za godzinę.-
zaczęła się śmaić.
-Poczekam na ciebie- nie wróciłbym do domu bez niej, musiałem
ją mieć- Ale teraz daj mi jeszcze jednego drinnka- powiedziałem
przesuwając szkło po drewnianym stole.
To było to i nie miałem pojęcia, co do cholery się dzieje, ale
to było cholernie dobre. Miałem sexy dziewczyne, z którą wrócę
do domu i miałem świadomość, że byłem pijany jak cholera. Nawet
nie wyobrażałem sobie co Scooter powie, kiedy zacznie walić do
moich drzwi i zobaczy mnie w takim stanie z dziewczyną w łóżku.
Dziewczyna, której imienia zapomniałem skończyła pracę i
udaliśmy się do moje auta.
-Nie mogę uwierzyć, że jestem w takim samochodzie jak Justin
Bieber- powiedziała kładąc dłoń na wewnętrznej stronie mojego
uda, niebezpiecznie blisko mojego krocza.
Śmiałem się z jej żartów, prawiłem komplementy, wszystko,
żeby ugrać więcej. W końcu dotarliśmy do hotelu i wiedziałem,
że nie mogę już dłużej czekać, bo moje spodnie były na granicy
wytrzymałości. Jeszcze chwila i pękną w kroczu.
Poszedłem za nią w stronę pokoju, jej obcasy stukały o podłogę
holu, zameldowaliśmy się i uprzedziliśmy personel, że chcemy mieć
spokój. Weszliśmy do pokoju i od razu zamknąłem drzwi. Chcwyciłem
ją mocno i rzuciłem na łóźko.
Długo nie czekaliśmy, nasze ubrania zostały porozrzucane po
całym pokoju, a ona krzyczała moje imię z przyjemności.
Opadłem obok niej wyczerpany i spocony, mój pulsujący penis nie
był w stanie zasnąć, gdy trzymałem dziewczynę, której imienia
dalej nie pamiętam.
_______________________________________________________________________________
No więc jest pierwszy, męczyłam się z nim dość długo. Dałam radę. Wiem, że jest słabo napisany, ale już nie miałam siły, zrozumcie to.
Kometujcie, obserwujcie, udostępniajcie.
Do następnego
LOVE ~Martyna
twitter ask
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz